Klacz zatrzymała się
blog |BetFair |produkcja lustra
„Klacz zatrzymała się. Billot zeskoczył na drogę i zbliżając się do grupy żołnierzy w żółtych i niebieskich mundurach, biwakujących pod drzewem, zwrócił się do nich, zapytując
— Czy możecie mi powiedzieć, moi drodzy, jakie są nowiny z Paryża
Żołnierze odpowiedzieli mu wyzwiskami, wypowiedzianymi po niemiecku.
— Tam do licha, po jakiemu oni gadają — zapytał Billot.
— To nie jest po łacinie, kochany panie Billot — odpowiedział Pitou drżąc cały. — To jedno, czego jestem pewien.
Billot zastanowił się i przyjrzał żołnierzom.
— A to ci dopiero głupiec ze mnie — zawołał — zwracać się do szwabów z takim pytaniem... — zaciekawiony do najwyższego stopnia, stał nieruchomo na środku drogi.
Jakiś oficer podszedł do niego.
— Jechać swoja droga! Raz, dwa! — zawołał łamaną francuszczyzną.
— Przepraszam, panie kapitanie, ale ja jadę w stronę Paryża...
— No to co z tego
— Widzę, że przecięliście drogę, więc obawiam się, że mnie mogą nie przepuścić przez rogatki...
— Będą przepuścić...
Billot wsiadł na konia i w samej rzeczy przedostał się przez rogatki, ale po chwili wyadł na huzarów z Bercheny, którzy otoczyli kołem La Villette. Tym razem miał do czynienia z rodakami i otrzymał bardziej wyczerpujące odpowiedzi.“(12)
moderowany blog |katalog |Bwin
„Klacz zatrzymała się. Billot zeskoczył na drogę i zbliżając się do grupy żołnierzy w żółtych i niebieskich mundurach, biwakujących pod drzewem, zwrócił się do nich, zapytując
— Czy możecie mi powiedzieć, moi drodzy, jakie są nowiny z Paryża
Żołnierze odpowiedzieli mu wyzwiskami, wypowiedzianymi po niemiecku.
— Tam do licha, po jakiemu oni gadają — zapytał Billot.
— To nie jest po łacinie, kochany panie Billot — odpowiedział Pitou drżąc cały. — To jedno, czego jestem pewien.
Billot zastanowił się i przyjrzał żołnierzom.
— A to ci dopiero głupiec ze mnie — zawołał — zwracać się do szwabów z takim pytaniem... — zaciekawiony do najwyższego stopnia, stał nieruchomo na środku drogi.
Jakiś oficer podszedł do niego.
— Jechać swoja droga! Raz, dwa! — zawołał łamaną francuszczyzną.
— Przepraszam, panie kapitanie, ale ja jadę w stronę Paryża...
— No to co z tego
— Widzę, że przecięliście drogę, więc obawiam się, że mnie mogą nie przepuścić przez rogatki...
— Będą przepuścić...
Billot wsiadł na konia i w samej rzeczy przedostał się przez rogatki, ale po chwili wyadł na huzarów z Bercheny, którzy otoczyli kołem La Villette. Tym razem miał do czynienia z rodakami i otrzymał bardziej wyczerpujące odpowiedzi.“(12)
moderowany blog |katalog |Bwin