drogo.wydarzeniadlaplebsu.info
  • Nowości
  • Jeżeli ciało obce
  • Ale o tym jeszcze nie myślał tego
  • Uległy również zmianie
  • - Czy coś się stało
  • czonymi obserwacjami wskazującymi
  • 6 Jezioro Księżycowe-z łazienki
  • - Może mógłbym je sprzedawać
  • smonautą zawieszonym między
  • - Pytam o wyniki pańskich
  • Zostawiłeś nas przy wodzie
  • Klacz zatrzymała się
  • Żywotność dokonań Heweliusza
  • Moss zbył go rzutem
  • Marat upuścił papier-
  • ło na nowo „wychowane i jesteście
  • przynęty
  • Toto Mix
  • Amerykański smok Jake Long
  • Ale o tym jeszcze nie myślał tego

    precel |Dobranocny Ogród |sklep dla dzieci

    „Ale o tym jeszcze nie myślał, tego nie przewidywal Szarzyński, kiedy pod ulicznym hydrantem mył swoją zieloną nysę.
    Do Huszczki Dużej wracał z Zamościa już nieco uspokojony; w szoferce — w jego mniemaniu — nie było już śladów krwi, a z tego spokoju mordercy usuwającego z powodzeniem dowody zbrodni, nie zdołało go wytrącić nawet odnalezienie zwłok, co potwierdzała obecność ludzi na polu. Widział tych ludzi jadąc do Zamościa. A jedząc z apetytem śniadanie powiedział nawet domownikom, że koło Zrębu był jakiś wypadek. Na pytanie o szczegóły — wzruszył tylko ramionami.
    Widział więc tych ludzi, ale nie wiedział jeszcze, że może właśnie w tej chwili ojciec Barbary, broniąc się przed obezwładniającą go słabością, krzyknie ostatkiem sił „To ten w gumiakach!"
    Zjadł Marian śniadanie, a później, ponieważ ro dżina wybierała się w pole, poszedł ze wszystkimi rozstrząsać obornik.
    Na polu w pobliżu Zrębu zostawił Barbarę, z pola w Huszczce Dużej zabrała go milicja.
    Zaczęło się śledztwo, chyba jedno z najkrótszych, jakie prowadziła zamojska milicja. Szarzyński usiłował się bronić, a czynił to w taki sposób, że prowadzący śledztwo mogli się słusznie poczuć obrażonymi. Podejrzany — wówczas jeszcze tylko podejrzany, taką nomenklaturę narzuca bowiem tryb postępowania w procesie karnym — usiłował, na przykład, wmówić oficerom MO, że ślady krwi w kabinie nysy mogły pochodzić z ubitego przed Wielkanocą zająca, a może z soku, co to kiedyś pociekł ze stłuczonej butelki... Tłumaczenie może dobre w czasach, kiedy rodzaj cieczy ustalano po kolorze, a i to nie zawsze. Upierał się też Szarzyński, że nie ma pojęcia kto zabił Barbarę — zostawił ją w polu, bo tak chciała, bo się pokłócili, a co tam było dalej, tego on już nie wie. Poddał się dopiero wtedy, kiedy okazano mu gumiaki, jego gumiaki, które schował w krzakach porzeczek. Widzą — zapisano wówczas w protokole — że milicja już ma te buty gumowe, goniłem w nich Barbarą po polu, to co mam robić, muszą się przyznać.“(3)

    <<<< Jeżeli ciało obce | Uległy również zmianie >>>>

    Tabaluga |blog |moderowany katalog

    Okna |katalog |moderowany katalog